Pięciodniowe, grubaśne dzieci Moni

U nas wszystko dobrze, no może poza irytującą aurą. Pada deszcz, świat mokry, łapy psie po każdym powrocie z dworu do wycierania, a łapy Moni dodatkowo do mycia. Monia do ogrodu wybiega na krótko. Na tyle, na ile musi i zaraz wraca do szczeniąt karmić. Mleka ma wystarczająco dla gromady, a szczenięta coraz bardziej mobilne, coraz silniejsze. Na grzbiecikach skóra zaczęła im się marszczyć. Wyglądają jak małe kaloryferki. Co dzień są większe i ładniejsze. Nie mogę się na nie napatrzeć. A Piotr dzisiaj ze zdziwieniem odkrywczo stwierdził: "oj, już by się do Moni nie zmieściły!". Z pewnością nie, urosły i potłuściały, wszystkie ważą około 700 gramów, a największy z chłopców aż 750.

Zapraszam do obejrzenia najnowszej serii zdjęć z naszego shar pei`owego żłobka.

  • Twitter
  • Facebook

3 Komentarze

Płasko

  • *
    Gosia i Krystyna z Wrocławia  
    Nam z kolei przypominają małe hipopotamki :-) Są cudowne!
  • *
    Ania  
    Są przecudowne, doskonałe! Mam ochotę je wszystkie wyściskać i wycałować :-) Jakie Słodziaki!
  • *
    Edyta i Lukasz  
    zdjecia super, już widać że się zmieniają i rosną w siłe, takie małe pulpeciki :), cudeńka, z drugiej strony jak tylko śpią i piją mleczko to też rosną jak na drożdzach :)pozdrawiamy serdecznie

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.