By żyło się lepiej - wszystkim

Sabotaż
Z czwartku na piątek kontynuowaliśmy system przespanych nocy. Ostatni spacer wypadł nam po jedenastej, a Mo obudziła się radosna o 5:40. Trochę na miękkich nogach poszliśmy na zasłużone siusiu i kupkę. Papu, trochę figli, a skoro do pracy na 9 to położyliśmy się jeszcze na chwilę. Kochana Mo wie, że jak Pancio i Pancia są wyspani, to i zabawa będzie przednia. Zatem nie budziła nas niepotrzebnie, a żona tylko przez przypadek odkryła, że jest ... 9:08! Uśmiałem się setnie.
Czy mogę pogłaskać?
Ochy i Achy, i Ojeje Mo wywołuje w pracy niezawodnie. Wszyscy jednak karnie czekają na szczepienia i niecierpliwie przebierają nóżkami. Dotknąć Mo to jest coś, co ludzie pragną najbardziej. Dumą napawa mnie dodatkowo fakt, że nikomu nie udało się przywołać do siebie małej dziewczynki, bo zawsze przychodziła do mnie. A kuszono na wszystkie sposoby. To taki rytuał na trawniku przy firmie, ja wyprowadzam Mo za potrzebą, a palacze próbują szczęścia, jak mogą.
323
Porozumieliśmy się co do spraw bezpieczeństwa podróżowania, ale to jeszcze stan przejściowy. Płynność jazdy opanowałem do perfekcji - żadnych gwałtownych manewrów, przyspieszania i hamowania. Biegi zmieniane są niepostrzeżenie, automat nie ma szans. Mam bowiem do dyspozycji obie ręce i koncentrację po przespanej nocy. Morcheeba zgodnie z umową, spokojna i cicha. Pokonujemy kolejne kilometry i niebawem Mo będzie podróżować tak, jak to sobie obmyśliliśmy - na macie.
Jedzenie
Po wyprawce pozostało wspomnienie. Wypracowaliśmy cztery posiłki w stałych odstępach między sobą, przy czym choćby nie wiem co, ostatni jest przed 22. Efekt: Mo pożera kolację w takiej ilości i z taką werwą, że nie wiem jak to się jej mieści. W piątek ważyliśmy 6,5kg. Po kolacji na pewno 250g więcej!
Ciąć , czy nie ciąć - oto jest pytanie
Pazurki to temat, który odganiam niczym natrętną muchę, ale wraca do mnie za każdym razem gdy bawimy się na leżąco na podłodze. Po oznakowaniu rąk Wioli postanowiłem ostatecznie zająć się tematem. W zoologicznym mieli przyrządy, przy oglądaniu których moja wyobraźnia zaszalała. Przerażony wizją posługiwania się "sekatorem do ujmowania kończyn" wróciłem do maluszka. A ten - drapie jak drapał. Wyczekałem moment po ululaniu i przystąpiłem z walącym sercem do próby, przy piątych pazurkach na łapach. Tak wysokiego ciśnienia nie miałem od czasów, gdy siedziałem na kominie wysokim na 60 metrów w czasie burzy. Swoją drogą ciekawe uczucie :-P
Najpierw jeden, potem drugi i jakoś tak poszło. Skróciliśmy wszystkie, które zaczęły wyglądać jak orli dziób. Ciąłem tylko po 1mm, w poprzek pazura zwykłymi cążkami do paznokci. Po przebudzeniu nasza dziewczynka szybko dostrzegła poczyniony manicure i pedicure, za co zostałem wylizany od policzków po czoło.
Sofa
A
historia pokaże, że sofa jest lepsza
Drzemka u siebie
W dzień służy nam (mi i Wioli) jako miejsce do jedzenia posiłków a także odpoczynku/ oglądania telewizji/ grzebania w sieci. W nocy, po pościeleniu do spania. To ostatni bastion, którego nie zdobyła jeszcze Mo. Prowadzimy bowiem bardzo delikatne negocjacje: w ciągu dnia, gdy i my z niej korzystamy Morcheeba może skorzystać w celu uatrakcyjnienia przyjemnej drzemki. Po pościeleniu o wejściu nie ma mowy. Bomba z opóźnionym zapłonem cyka. Dzisiaj pomaga nam to, że dziewczynka sama tu nie wejdzie - za wysoko, a przy okazji psinka kocha swoje legowisko. Ale za 2 - 3 tygodnie? Balansujemy na bardzo cienkiej linie.
A/A
Mo jest bardzo inteligentną suczką. Gadam z nią jak najęty i nie przestaję tłumaczyć, nawet wtedy, gdy tuż przed północą wychodzimy na spacer i przekonuję do zrobienia kupki, z którą psinka zwleka, powodując istotny przyrost liczebności siwych włosów na moich skroniach. Dla wielu może wydawać się to głupie, ale ja w to wierzę i uznaję za niezbędne. (Może to przypadek, ale wiele razy Mo zrobiła dokładnie to, o co ją poprosiłem.) W końcu to dla jej i mojego zdrowia.
Wszystko z czym się borykamy, to drobiazgi, wynikające z naszego braku wiedzy i doświadczenia. Pewnie, że popełniamy błędy, jesteśmy tego świadomi, ale wiemy, że mając tak cudnego i mądrego malucha przy pomocy Pani Marty uda nam się osiągnąć każdy szczyt i rozwiążemy każdy problem.
Nie jest zatem możliwe, abyśmy po raz kolejny nie podziękowali, Pani Marcie i Panu Piotrowi za wspaniałego Shar-pei'a. DZIĘKUJEMY!

Mo bardzo dba o swoje
pluszaki
Lwica upolowała lwa.
Krokodyl dowodem uczucia Pancia
Krokodyla daj mi luby
Poobiednie smaczki
Popołudniowa przegryzka
PS Mamy nieodparte wrażenie że nasza dziewczynka ma kilka nowych fałdek.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.