Pięć miesięcy za nami

Mo w żywiole
Nowe szelki Mo

Pani Marta zawsze doskonale wie, co się święci. Mądrzy ludzie mawiają: uderz w stół, a nożyce się odezwą. ;-) Pierwsze listopadowe spacery odbyliśmy jeszcze w aurze późno-jesiennej, co bardzo uradowało psinkę. Taka ilość latających liści, które można gonić do utraty tchu to jest coś. Przy okazji, Mo bez żadnych ceregieli rozprawiła się z mostkami nad pobliską rzeczką. A w psim przedszkolu prawie zakładali się, że nie da rady. A wczoraj Mo poznała śnieg. Ku naszemu zaskoczeniu bardzo przypadł jej do gustu i chętnie paradowała, brodząc w 10cm białej kołderce.
Mo dawniej
Mała Mo
Pięć miesięcy za nami,
Mo teraz
Mo z Pancią
więc zebrało nam się na małe podsumowanie. W końcu 6. miesięcy brzmi dumnie. A więc po kolei:
Przez dobre ostatnie dwa tygodnie zbierałem się do okulisty. Mo rosła mi w oczach i gdy rano wychodziłem do pracy, zostawiałem z wyrzutami sumienia sunię malutką, a po pracy witała mnie coraz to większa psinka. Łamałem sobie głowę, o co chodzi z okularami, które dopiero co wymieniałem. A się okazało, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Mo rosła pięknie, w każdej sekundzie. Koniec końców, dziś mamy jeszcze więcej radości i szczęścia.
Pierwsze spotkanie gada
Spotkanie z gadem
Mo lubi gada
Gad obecnie
Morcheeba w żywiole
Plac zabaw Mo
Mała Mo
Pozorne wymiary
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.